niedziela, 3 maja 2020

Zakupy w czasie pandemii

Witajcie,

mimo ciężkiej sytuacji na świecie trzeba coś czasem kupować, część rzeczy się skończyła a niektóre chciałam od dawna przetestować. Postanowiłam wspierać polskie marki a Wy jak? Kupujecie coś? W drogeriach stacjonarnych, czy raczej tylko przez internet?

Poniżej zobaczycie co zakupiłam, ole od razu uprzedzam, nie wszystko jest polskich marek.

Pielęgnacja

Bardzo lubię markę The Body Shop i wybrałam sobie kolejny żel pod prysznic tym razem o zapachu mandarynki. Trochę przypomina upragnione wakacje.


Niestety nie możemy chodzić do fryzjera, więc postanowiłam zainwestować w nowe kosmetyki do pielęgnacji. Nie jestem włosomaniaczką, zawsze bardziej interesował mnie makijaż i pielęgnacja skóry. Nie oglądam kanałów na YT o tej tematyce, ale może watro zmienić. Podczas izolacji mamy więcej czasu na zgłębianie wiedzy i eksperymenty.

Wybrałam maskę marki Anwen do włosów o niskiej porowatości.



Nie mam jeszcze swojego faworyta jeśli chodzi o peelingi do twarzy, te które miałam były średnie, bez rewelacji. Teraz wybrałam peeling od L'biotica. Zawiera pestki brzoskwiń i łupiny orzecha arganowego oraz masło shea, dzięki któremu nie wysusza skóry. Zainteresowała mnie seria plante z Soraya, ma ciekawy skład, rzadko mam coś do pielęgnacji twarzy z drogerii, nie licząc peelingów i maseczek. Bardzo mnie ciekawi jak się sprawdzi.


Makijaż


Mimo pandemii koronawirusa trzeba o siebie zadbać i czasem się umalować. Od dawna interesowała mnie paleta Affect pure passion, która powstała we współpracy z Karoliną Matraszek. Ma przepiekane kolory, większość cieni jest matowa. Można nią wykonać dzienny oraz wieczorowy makijaż. Spełnia moje kolorystyczne wymagania, ma matowy beż, matowy średni brąz i ciemny brąz. Cienie ładnie się ze sobą łączą, nie powstają plamy, blendowanie to sama przyjemność. Jestem pod wrażeniem. 

Dużo dobrego słyszałam o bazach z P. Louise, zdecydowałam się na odcień 0,5. Jak się sprawdzi dam znać później.

The Balm to jedna z moich ulubionych marek makijażowych, skosiłam się na puder prasowany Sexy Mama.

















poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Maska do włosów Anwen

Witajcie.
Jak sobie radzicie w czasach pandemii?

Skoro nie mogę pójść do fryzjera postanowiłam zainwestować dobra maskę do włosów.
Nigdy nie byłam włosomaniaczką, zawsze bardziej interesowały mnie kosmetyki do makijażu. Jednak postanowiłam przetestować kosmetyki marki Anwen, sporo dobrego o nich słyszałam. W tak trudnych czasach przyłączam się do akcji wspierania polskich firm, jeszcze pojawią się posty o polskich kosmetykach.

Zdecydowałam się na Maskę do włosów niskoporowatych Kokos i glinka.
Na wstępie powinnam dodać, że moje włosy są cienkie, oklapnięte i nie mają dużo objętości. 



Składniki

Kosmetyk zawiera oleje: kokosowy i babassu, które odżywiają i uelastyczniają włosy. Dzięki glince i aminokwasom włosy zyskują dodatkową objętość a kwas hialuronowy i gliceryna je nawilżają.

Co on jej myślę?

Po pierwszym użyciu było widać znaczące efekty, włosy stały się uniesione u nasady, bardziej lekkie i puszyste. Jestem pod wrażeniem i już wiem, że to nie będzie ostatnie opakowanie tej maski w moim życiu. Bardzo chętnie kupię inne produkty. Dla mnie rewelacja.

Opakowanie zawiera 200 ml produktu a kosmetyk ładnie pachnie.

Znacie tą markę? Jakie macie z nią doświadczenia?

niedziela, 29 marca 2020

Makijaż z kremem brokatowym

Witajcie na moim blogu.

Po długiej nieobecności postanowiła powrócić z krótkim postem o makijażu, który widzicie poniżej.


Użyłam następujących kosmetyków:

  • podkład Revlon ColorStay, nr 150
  • korektor Collection Lasting Perfection, nr 1
  • puder HD Lovely 
  • żel do brwi Goden Rose
  • paleta Affect Pure Passion
  • Glam krem brokatowy 
  • paleta do konturowania Douglas (produkt z kalendarza adwentowego)






  • maskara Douglas (produkt z kalendarza adwentowego)
  • pomadka Ultimate Matte marki Douglas, nr 5
  • konturówka Douglas nr 10
  • róż do policzków Inglot nr 127
  • bronzer Bahama Mama the Balm




















A Wy jak sobie radzicie w czasach pandemii?
Ja trenuję makijaże i bardzo Wam to polecam.













poniedziałek, 11 lutego 2019

Holographic mask - nowości od Bielenda

Hejka, 
witajcie na moim blogu. Podczas ostatniej wizyty w Rossmann moją uwagę zwrócił regał z nowościami do pielęgnacji od Bielendy. Marka ma w swoim asortymencie wiele ciekawie się zapowiadających maseczk a także peelingów do twarzy.

A mianowicie są to maseczki:

  • w płachcie z podobiznami zwierząt,
  • zawierające śluz ze ślimaka,
  • maseczki bąbelkujące (detoksykujące lub nawilżające),
  • na bazie miodu,
  • owocowe (awokado z kiwi, truskawka z arbuzem).
Ja skusiłam się na maseczkę Holographic z kwasem hialuronowym oraz trehalazą. Podczas aplikacji powinna mienić się metalicznymi odcieniami. Dzięki swoim składnikom aktywnym ma zapobiegać utracie wody, sprawiać, że skóra jest nawilżona, gładka. Jest to maseczka typu peel off, czyli po  nałożeniu zastyga a potem można ją łatwo i szybko zdjąć z twarzy.


Czy warto?
Maseczka łatwo się nakłada, ma przyjemny zapach. Jeśli chodzi o wpływ na moją cerę to sprawdziła się dosyć dobrze. Skóra była nawilżona, jednak znam lepsze. Niestety bardzo trudno było mi ją zdjąć z twarzy, zostało sporo drobinek brokatu zarówno na mojej twarzy jak i w łazience. Próbowałam też przemyć twarz płynem micelarnym a potem wodą a nadal znajdowałam brokat na twarzy. Niestety to zniechęca mnie do zakupu kolejnego opakowania.

A Wy już testowałyście?

piątek, 8 lutego 2019

Nowości kosmetyczne

Witajcie w nowym roku.

Zapraszam do czytania  krótkiego podsumowania moich ostatnich zakupów w the Body Shop oraz w sklepie kosmetykomania.pl.


Pielęgnacja ciała



W The Body Shop skusiłam się na serię o zapachu wanilia i pianki marshalow. Wybrałam sobie zarówno żel pod prysznic jak i masło do ciała. Kosmetyki mają bardzo dobre składy. Produkt posiada masło shea, olej z nasion sezamu, wosk pszczeli, dzięki czemu dobrze radzi sobie z suchą skórą. Przepięknie pachnie i wydaje się dobrze nawilżać skórę. O szczegółach dam Wam znać później.

Maseczki do twarzy

Tym razem postawiam na polską markę, która ma w asortymencie maseczki w płachcie. Wybrałam sobie takie, które nawilżają, uelastyczniają skórę, spłycają zmarszczki, rozjaśniają przebarwienia. Ich głównymi składnikami aktywnymi są kolagen, witamina C oraz E. O tej firmie dowiedziałam się z YouTube, leczy wydaje mi się, że nie jest jeszcze zbyt popularna. 




Krem pod oczy

Szukając kremu idealnego wybrałam się do Sephory i skusiłam się na pep-start od Clinique. Lubię tą markę i chciałabym przetestować ich więcej produktów. Krem ma za zadanie nawilżać skórę, zmniejszać zasinienia oraz opuchliznę. Ma bardzo ciekawy aplikator, jak dotąd nie spotkałam się z niczym podobnym.


Kolorówka

Jeśli chodzi o kosmetyki do makijażu to tym razem zrobiłam bardzo  skromne zakupy. Wybrałam tylko puder z Wibo, tym razem bananowy. Od dawna dużo mówi się o nim mówi. W końcu chciałam mieć własną opinię. Porównam go potem do tego fix puder. Zobaczymy który lepszy.


Do następnego

wtorek, 22 stycznia 2019

Maseczki Holika Holika - przegląd

Witajcie,

w minionym roku  udało mi się przetestować wiele koreańskich maseczek w płachcie. Przedstawię Wam kilka ciekawych propozycji od marki Holika Holika, którą uważam za jedną z lepszych w tej kategorii.


Bardzo często występującym składnikiem w koreańskich kosmetykach jest ekstrakt z aloesu. Zawiera on wiele drogocennych składników, ma właściwości: nawilżające, odżywcze, regenerujące oraz przeciwzmarszczkowe. Niweluje zaczerwienienia i łagodzi podrażnienia. 

Moja opinia: 
W sytuacjach kryzysowych, gdy mam jakieś przesuszenia skóry sięgam po maseczkę Aloes 99%. U mnie sprawdza się idealnie. Mogę go Wam śmiało polecić.


Marka ma także w asortymencie maseczki ze zwierzętami. Na płachcie widnieją wizerunki zwierząt np kota, foki itp. Wersja z kotem jest idealna dla cery trądzikowej. Oczyszcza i nawilża skórę. Ma właściwości ściągające oraz przeciwbakteryjne. Natomiast wersja z foką ma za zadanie rozjaśniać przebarwienia. Poprawia również elastyczność i jędrność skóry.

Moja opinia:
U mnie sprawdzają się dobrze, szczególnie ta z kotem. 


Holika Holika ma też serie maseczek: po treningu, po ciężkiej pracy, po podróży, po ciężkiej nauce. Ta akurat wydaję się bardzo ciekawa i oryginalna. Ja skusiłam się kilku krotne na tą po treningu. Uważam ją za średnią i chyba do niej już nie wrócę, znam lepsze.


Jeśli poszukujecie czegoś na przebarwienia to jest jeszcze jedna maseczka a mianowicie ta z witaminą C. W bardzo podobnym opakowaniu mam także maseczkę nawilżająca z kwasem hialuronowym.

Moja opinia:
Uwielbiam wszystkie kosmetyki z witaminą C, dla mnie są rewelacyjne, oczywiście dla dobrego efektu trzeba je stosować regularnie. Warto spróbować tą od Holika Holika. Jeśli chodzi o tą nawilżająca to należy do średnich, zdecydowanie lepiej działa ta z aloesem.


Znacie tą markę?



czwartek, 3 stycznia 2019

Przegląd kremów pod oczy

Witajcie ponownie.

Chciałam Wam dziś opowiedzieć o kremach pod oczy jakie mogłabym wam polecić. Wszystko oczywiście zależny od wieku, kondycji naszej skóry oraz efektu jaki chcemy osiągnąć. Na rynku mamy wiele kremów nawilżających, wygładzających a także niezmniejszających opuchnięcia. 

Poniżej przedstawię Wam kilka propozycji godnych zainteresowania.

Sylveco, łagodzący krem pod oczy, pojemność 30ml, cena około 30zł
Zawiera ekstrakty z kory brzozy, chabru bławatka oraz świetlika. Dzięki tym składnikom łagodzi skórę pod oczami, zmniejsza obrzęki. Skóra staje się nawilżona oraz sprężysta. Posiada bardzo lekką konsystencję, jest delikatny, nie podrażnia skóry. Aplikacja tego kosmetyku jest łatwa i szybka dzięki opakowaniu z pompką. Jest świetny na noc jak i na dzień.


Iwostin, Hydro sensitia, pojemność 25 ml, cena około 30zł
Posiada wiele drogocennych składników miedzy innymi: ekstrakt ze świetlika oraz ogórka  a także kolagen morski. Sprawia, że nasza skóra jest nawilżona a zmarszczki stają się płytsze i mniejsze. Dodatkowo wzmacnia barierę lipidową naskórka. 


Clinique, all about eyes rich, cena około 130 zł
Krem posiada gęsta bogatą konsystencję przez co lepiej go używać na noc. Mimo tego szybko się wchłania i się nie roluje. Zmniejsza cienie i zmarszczki pod oczami, wspomaga produkcję kolagenu przez co skóra staje się bardziej elastyczna oraz gładsza. 


Origins, Plantscription anti-aging eye treatment, pojemność 15ml, cena 200zł
Zawiera silnie działający anogeissus, który pomaga w usuwaniu cieni i kurzych łapek. Krem łatwo się wchłania, nadaje się na dzień i na noc. Można go również stosować pod makijaż. Niestety to najdroższa propozycja, jeśli już się zdecydujecie to warto go kupić podczas promocji w Sephorze. 



piątek, 21 grudnia 2018

Prezenty - ostatni dzwonek

Witajcie.

Macie już wszystkie prezenty?
Jak nie to zapraszam do czytania tego wpisu. Pokażę Wam kilka pomysłów na prezenty. Oczywiście moje propozycje z ostatniego roku są nadal aktualne.

Kosmetyki pod prysznic i do kąpieli

Moim zdaniem jest to bardzo uniwersalny prezent i ucieszy chyba każdego. Oczywiście warto wiedzieć, czy dana osoba ma wannę, czy jednak prysznic. W wielu sklepach możemy kupić pięknie pachnące i nawet już specjalnie zapakowane sole, bomby, płatki do kąpieli a także płyny i żele. Ja najczęściej po takie kosmetyki chodzę do The Body Shop, Kontigo lub Sephory.

Poniżej podaję Wam kilka konkretnych przykładów

The Body Shop, żel pod prysznic o zapachu kokosa
The Body Shop, kula do kąpieli

The secret soap store, kamyki musujące

Książki

Myślę, że każdy kto dużo czyta ucieszy się z kolejnej książki. W tym przypadku należy znać upodobania osoby, którą mamy zamiar obdarować. Ja najczęściej sięgam po książki psychologiczne i kryminały. Ostatnio moi ulubieni autorzy to Katarzyna Puzyńska i Remigiusz Mróz.


Kawa, herbata, słodycze

Prezentem idealnym, który możemy kupić w ostatniej chwili jest kawa, herbata a także słodycze. W Five o'clock znajdziemy wiele rożnych rodzai kawy oraz herbaty. W grudniu są także  w sprzedaży zimowe i świąteczne mieszanki. Innym pomysłem są także słodycze w każdym sklepie znajdziemy wiele różnych czekoladek i czekolad. Często można znaleźć także zestawy. 

Pozdrawiam i do następnego

środa, 19 grudnia 2018

Ulubieńcy listopada

Witajcie.

Święta coraz bliżej a ja zapraszam na podsumowanie minionego miesiąca. Jak zawsze znajdą się także niekosmetyczne hity.

Pielęgnacja

Od ostatniego czasu nie wyobrażam sobie pielęgnacji mojej twarzy bez oczyszczającej, błotnej maseczki marki Sephora a także peelingu Orientana. Oba kosmetyki świetnie sprawdzają się przy mieszanej cerze. Peeling dobrze usuwa martwy naskórek a dodatkowo nawilża skórę. Natomiast maseczka zawiera cynk, miedź oraz białą glinkę. Bardzo dobrze oczyszcza skórę. Pisałam o niej tutaj

Sephora, błotna maseczka z cynkiem i miedzią, cena 5zł

Orientana, peeling do twarzy papaja i żeńszeń indyjski, cena 27zł

Jako fanka kokosowych rzeczy często sięgałam po krem do rąk Dove. Pięknie pachnie, dobrze nawilża skórę, kosztuje jedynie około 8zł. W Kontigo skusiłam  się na masełko o nowym zapachu a jest to karambola.  Posiada masło shea i jest świetne. Wcześniej kupowała wersję o zapachu borówek. 

Dove, krem do rąk, cena 8zł
Biolove, masełko do ust, cena 10zł

Makijaż

Od dawna stałym elementem mojego makijażu jest maskara Mystik oraz pomadka w kredce od Golden Rose. Tusz pogrubia rzęsy, nie skleja ich ani się nie kruszy. Warto zauważyć, że w Kontigo oddzielnie są pakowane maskary i szczoteczki. Zapobiega to otwieraniu produktu przez ciekawskich klientów. Mi się już zdarzyło kupić wcześniej otwarty tusz i po kilku tygodniach kosmetyk nadawał się do kosza. Pomadka jest w bardzo uniwersalnym odcieniu (nr 13) i jest idealna na co dzień a także na wieczór. Długo się utrzymuje i nie przesusza ust.

Mystic, pogrubiający tusz do rzęs, cena około 20zł
Golden Rose, matowa pomadka do ust w kredce, cena 12zł

Listopad jest miesiącem moich urodzin. O kilku prezentach opowiadałam Wam już w poprzednich wpisach. Dzisiaj pokaże Wam mojego nowego storczyka. Kwiaty swoją niepowtarzalną niebieską barwę zawdzięczają wstrzyknięciu odpowiedniego barwnika podczas fazy wzrostu. Bardzo się cieszę, że od kilku tygodni stanowi niecodzienny element dekoracji mojego pokoju a dzięki zielonej doniczce idealnie się wkomponował w wystrój wnętrza. 



poniedziałek, 10 grudnia 2018

Nowości: zakupy i prezenty

Witajcie.
Tradycyjnie chciałam Wam opowiedzieć co nowego pojawiło się w mojej toaletce. W ostatnim czasie odwiedziłam Sephorę, Avon oraz Kontigo. Kilka rzeczy dostałam na urodziny.

Zapraszam do czytania

Kontigo


Przypominam, że posiadam sucha skórę, więc zawsze wybieram produkty z olejami i masłem shea. Od dawna stosuję masła Biolove. Są rewelacyjne. Maja bardzo proste składy, nie ma w nich sztucznych barwinków ani parabenów. Głównym składnikiem jest masło shea, dzięki któremu mogę zapomnieć o moich problemach z nawilżeniem skóry. Tym razem wybrałam zapach truskawkowy, będzie mi przypominać lato w zimowe wieczory. 

Czasem sięgam także po lżejsze konsystencje. Ostatnio pojawiło się nowe mleczko do ciała Evree, nie mogłam go nie kupić. Posiada olejek cannabis i ekstrakt z figi. Według producenta zapewnia gładką i nawilżoną skórę. Jest dosyć ciekawy przez swój fioletowy kolor. A jak się sprawdzi u mnie to zobaczymy :-) 

Sephora


Do Sephory poszłam po kolejny krem pod oczy. Bardzo lubię markę Clinique i tym razem wybrałam pep-start. Posiada lekką konsystencję, nawilża i odżywia cienką skórę pod oczami. Mam nadzieje, że będzie dobry pod makijaż. Jest zakończony masującym aplikatorem a to wyróżnia go od kremów jakie miałam dotychczas. Wzięłam też maseczkę Origins Drink up o działaniu nawilżającym. Test to miniatura, w sam raz do testowania. 

Avon


Postanowiłam przetestować kolejny tusz marki Avon a mianowicie Supershock volume. Ma dosyć sporą, silikowaną szczoteczkę zobaczymy jak się będzie nią malowało rzęsy.

Prezenty


Listopad to miesiąc moich urodzin. W tym roku dostałam trochę kosmetyków. Niektóre zostawiłam na oddzielny wpis na blogu. Dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć o perfumach Attraction od Avon. Główne nuty zapachowe to jeżyny, piżmo, wanilia. Bardzo lubię ten zapach i często do niego wracam.


Kolejnym prezentem są lakiery marki NCLA Los Angeles. Mam kolory o numerach 006 venice beach vixen oraz 232 avocado bravado. Mają rewelacyjne składy, nie posiadają: formalaldehydu, toluenu, kamfory, ksylenu.  Pewnie jeszcze będę o nich pisała szczególnie o ich trwałości.

Pozdrawiam i do następnego

niedziela, 25 listopada 2018

Prezenty z Lusha

Witajcie,
dzisiaj chciałbym Wam opowiedzieć o prezentach jakie otrzymałam od koleżanki, która byął na wakacjach w Hiszpanii. Są to mianowicie maseczki od Lusha. Niestety produktów tej marki nie kupimy w Polsce. Wiele osób pisze o tych kosmetykach na blogach lub opowiada na You Tube teraz ja mogę mieć własną opinię się nią z wami podzielić. 


Co zawiera i jak działa?
Maseczka posiada konsystencję galaretki. W swoim składzie zawiera: napar z płatków róży, ekstrakt z lawendy, wodę morską, olej z rumianku. Posiada właściwości nawilżające i łagodzące.

Moja ocena
Niestety miałam spory problem z aplikacją maseczki. Posiada ona konsystencję galaretki i trudno się ją nakłada na twarz. Produkt pachnie lawendą zapewne nie wszystkim to przypadnie do gustu. Jednak mi to nie przeszkadza. Jeśli chodzi o działanie to jestem nią pozytywnie zaskoczona. Moja skóra była dobrze nawilżona, nie została podrażniona nawet się nie zaróżowiła.

Do zakupu moja koleżanka otrzymała próbkę maseczki Brazed honey o działaniu detoksykującym, peelingujacym oraz odżywczym. Produkt pachnie dosyć oryginalnie, zarówno miodem jak i kurkumą. U mnie dobrze się sprawdziła. 

Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się przetestować ich inne produkty. Szczególnie jestem ciekawa ich kul do kąpieli.

poniedziałek, 12 listopada 2018

Maseczka bomblująca - czy to działa?

Witam na moim blogu.
Dawno nie było żadnego testu, wiec wybrałam dla Was oczyszczająca maseczkę bomblującą od Purederm.

Co zawiera i jak działa?

  • węgiel - oczyszcza, usuwa zanieczyszczenia oraz nadmiar sebum
  • ekstrakt z cytryny i pomarańczy - regeneruje i chroni skórę
  • ekstrakt z papai i cukru trzcinowego - usuwa martwy naskórek


Czy działa?

Po nałożeniu na oczyszczoną i osuszoną skórę maseczka zaczyna bombelkować, zaczyna się pojawiać piana. Niestety rozmiarowo nie jest idealna dla mojej twarzy, zabrakło mi trochę maseczki na nos, ale miewałam gorzej dopasowane.

Jeśli chodzi o efekt to skóra jest odświeżona, oczyszczona a zarazem również nawilżona. Co ważne to to, że maseczka nie podrażniła mojej skóry. Stopień oczyszczenia uważam za średni i w miarę zadowalający. Maseczka błotna z Sephory dużo lepiej oczyszcza moje pory. W sumie to nie wiem, czy kupię ją ponownie. Moim zdaniem należy do średniaków.

Znacie ją?
Sprawdza się u Was?

czwartek, 1 listopada 2018

Ulubieńcy października

Witajcie.
Czas na podsumowanie października. W kilku słowach chciałam Wam opowiedzieć kosmetykach do pielęgnacji, które mi się sprawdzają i są godne polecania.

Od lat mam problem z rozdwajającymi się paznokciami. Bardzo trudno jest mi znaleźć odżywkę na moje problemy. Testowałam już wiele, ale ostatnia zdobycz od Sally Hansen zrobiła furorę. Dokładniej jest to odżywka wzmacnianie, utwardzanie kruchych paznokci. Nylonowa formuła wzmacnia paznokcie i przez to chroni je przed rozdwajaniem oraz pękaniem. Efekt jest już widoczny po kilku użyciach. Na pewno długo się z nią nie rozstanę. 


Jeśli chodzi o pielęgnacje skóry pod oczami to bardzo mi się spodobał krem Origins Plantscription o działaniu przeciwstarzeniowym. Skóra po nim jest nawilżona, efekt utrzymuje się długo. Krem sprawia, że skóra jest bardziej elastyczna i wygłodzona a to działanie jest jak najbardziej widoczne.


Po dłuższym czasie zdecydowałam się przetestować kultowy peelingu Orientana. Dzięki drobinkom pestek moreli i orzecha złuszcza naskórek. Posiada także oleje, ekstrakt z papai oraz żeń-szenia, które dodatkowo pielęgnują skórę. Jest delikatny a zarazem skuteczny. Nie przesusza ani nie podrażnia mojej skóry. 


 Na koniec chciałam też wspomnieć o szamponie Bania Agaffi - objętość i przepych. Niby nic nadzwyczajnego, bo od tego kosmetyku oczekuje jedynie, by dobrze mył, nie obciążał dodatkowo włosów.  A ten spełnia te wymagania i dodatkowo ładnie pachnie. 


Trochę tego mało tym razem, ale zapewniam Was, że same perełki :-)
Do następnego.

sobota, 27 października 2018

Jesienne zakupy


Witajcie.
Zaczęła się jesień, wieczory długie i chłodne, więc czas na małe zakupy.
Zapraszam do czytania o nowościach w mojej kosmetycznej i zachęcam do pisania w komentarzach o swoich najnowszych zdobyczach.

Rozświetlacz od Becca chyba zna każdy  kosmetyko-maniak. Nie mogłam się mu oprzeć i go nie kupić. Pigmentacja powala na kolana. Na ogół wybieram odcienie złota a tym razem skusiłam się na taki bardziej różowy, jest to odcień Opal. Trochę nieoczywisty, ale przepiękny. 


Zawsze przy zakupach w Sephorze otrzymujemy jakieś próbki. Wiadomo, że po użyciu 2 ml jakiegoś kremu trudno wyrobić o nim opinię, lecz ja tym razem otrzymałam podkład od Fenty Beauty by Rihanna w 4 odcieniach oraz bazę. To dobry moment, by go sprawdzić na własnej skórze. Może jeden z jaśniejszych odcieni będzie dla mnie odpowiedni.




Pielęgnacja

Nie obyło się bez kolejnych maseczek w płachcie. Wybrałam sobie Tonny Molly z zieloną herbatą oraz wybielająca z Mediheal.


W Kontigo pojawiły się nowe zapachy masełek do ust, tym razem wybrałam sobie karambolę. Kupiłam też krem do rąk Eveline Banana Care. Myślę, że zapach mango i kokosa zapewni mi przynajmniej letnią atmosferę w jesienne wieczory.


Dbając o skórę pod oczami często używam hydrożelowych płatków, tym razem od Perfecta. Zawierają retinol oraz witaminę E. Jestem bardo ciekawa ich działania.


To już koniec moich małych, skromnych zakupów.
Dzięki za uwagę i zapraszam na kolejne wpisy :-)